- Hej, dziewczyny.
- Rosie.- powiedziały równocześnie i odwróciły się w jej stronę.
Wstały z koców i podbiegły do dziewczyny, a następnie zamknęły ją w żelaznym uścisku.
- Dziewczyny, dusicie mnie.- odparła, na co dziewczyny szybko się od niej odsunęły.
- Przepraszamy, Rosie, ale po prostu jesteśmy tak szczęśliwe, że przyjechałaś- powiedziała
uśmiechnięta Charlie.
- Tak się za tobą stęskniłyśmy.- dodała Courtney.
- Chodź, oprowadzimy cię. Zostawisz walizkę.- powiedziała Kyla i razem poszły do małego
drewnianego domku.
Znajdowało się tam duże pomieszczenie z dwiema kanapami, dużym stolikiem do kawy i kominek. Na przeciwko niego było duże okno, które wpuszczało dużo światła do środka. Po prawej stronie stała szafka, a na niej znajdował się telewizor. Obok niej stały walizki reszty dziewczyn, a na podłodze leżały cztery śpiwory. Po lewej stronie kominka były drzwi prowadzące do skromnie udekorowanej łazienki. Zaraz obok, oddzielona ścianą była kuchnia. Jedna ze ścian była wyłożona kafelkami. Przy prawej ścianie stała umywalka, mini lodówka, piekarnik, a nad nimi wisiały szafki. Po przeciwnej stronie stał stół z sześcioma krzesłami.- Bardzo tu ładnie.- powiedziała, uśmiechając się.
- Dziękuję, na pewno powiem to Davidowi.- odparła Kyla.- To co? Pójdziemy nad jezioro? Znajduje się zaledwie kilkaset metrów od nas i jest tam bardzo spokojnie.
- Hmm, czemu nie.- zgodziła się.
Odstawiła walizki, wzięła swój strój kąpielowy i poszła do łazienki przebrać się. Po kilku chwilach wyszła z toalety. Dziewczyny wzięły ręczniki, dmuchaną piłkę oraz koła. Zrobiły kanapki i cos do picia, a następnie ruszyły na plażę.
Dziewczyny siedziały nad jeziorem przez pare dobrych godzin i świetnie się razem bawiły. Grały w plażową siatkówkę, pływały, opalały się i plotkowały. Słońce pomału zachodziło, a niebo zmieniało kolor. Zrobiło się im chłodniej, więc wspólnie postanowiły, że wrócą na działkę i zrobią sobie ognisko. Przebrały się ze strojów w cieplejsze ubrania, a następnie przyszykowały jedzenia i drewno na opał.
W końcu usiadły przy ognisku i z podgrywaniem Charlotte, zaczęły śpiewać różne piosenki i piec kiełbaski oraz pianki.
- Wiecie co dziewczyny?- zapytała Fanny.- Chciałabym, aby wakacje trwały wiecznie. Przez cały dzień nic byśmy nie robiły, a wieczorem siedziałybyśmy przy ognisku tak jak teraz.
- Tak, byłoby fajnie. Nie miałybyśmy żadnych zmartwień, ani problemu.- odparła rozmarzona Rose.
- Niestety, nic nie trwa wiecznie.- zaśpiewała Lottie, na co wszystkie jej zawtórowały, a następnie wybuchły śmiechem.
- Hej, zagrajmy w grę.- powiedziała po chwili podekscytowana Court.
- Mówisz jak Jigsaw z "Piły".- zauważyła Fanny.- Boję się ciebie.
- Dziękuję, ale nie chodziło mi o to.- zachichotała.- Myślałam o tym, abyśmy nawzajem zadawały sobie pytanie, a jeśli któraś z nas już to robiła, lubi, albo ma tak samo niech się zgłosi.
- Nie rozumiem.- Kyla pokręciła głową.
- A ja mniej więcej wiem o co chodzi. Na przykład, jeśli ja powiem, że umiem grać na gitarze, to wtedy osoby, które też to umieją, zgłaszają się, tak?- odparła blondynka.
- Tak, dziesięć punktów dla ciebie, Charlie.- Blair klasnęła w ręce.- To zaczynamy, od ciebie. Kto jeszcze umie grać na gitarze?- spytała, na co cała piątka także podniosła rękę.- Teraz ty, Fanny.- wskazała na rudowłosą dziewczynę siedzącą po jej lewej stronie.
- W porządku, a więc, jak już wiecie, uwielbiam jeść, a najbardziej słodycze.- uśmiechnęła się i jako jedyna uniosła rękę.- Na serio, dziewczyny?- ździwiła się.
- Nie jem aż tak dużo jak ty, bo potem będę musiała długo spalać te kalorie, ale tak poza tym lubię sobie dobrze pojeść.- powiedziała Courtney.
- No to co? Teraz ja.- powiedziała podekscytowana Payton.- Nie mam chłopaka.
Po słowach brunetki wszystkie podniosły rękę, zanosząc się głośnym śmiechem.
- No to mamy klub singielek.- Charlie klasnęła w dłonie.
- Teraz ja.- powiedziała najmłodsza i odchrząknęła.- Mam tatuaż.
- Na serio?- zapytałą zaskoczona Fanny.
- Yhym.- kiwnęła głową z uśmiechem.- Mam małe serduszko na lewym biodrze.- wstała i odchyliła kawałek swoich spodenek ukazując mały tatuaż, a następnie usiadła na swój leżak.- zrobiłąm je sobie dwa parę tygodni temu.
- Musiało boleć.- powiedziała rudowłosa.
- Troszeczkę, ale teraz jestem zadowolona z efektu.
- Napisał mi je mój starszy brat. Court, teraz twoja kolej.- wskazała na dziewczynę siedzącą obok niej.
- Nigdy nie upiłam się, to znaczy tak, że nic nie pamiętałam, ale próbowałam kiedyś alkoholu.- powiedziała i zgłosiły się wszystkie dziewczyny oprócz blondynki.- Charlotte Emily Taylor, kompletnie się tego po tobie nie spodziewałam.- powiedziała głosem matki.
- Upiłam się dwa lata temu na osiemnastce swojego kuzyna, a rano obudziłam się w wannie w jego domu i kompletnie nie pamiętałam jak do tego doszło.- zaśmiała się.- najśmieszniejsze było to, gdy do domu wrócili jego rodzice i zastali w kuchni ogoloną owcę. Gdybyście tylko zobaczyły ich miny.- zaczęła ich naśladować, na co zaśmiały się. Lottie z trudem się uspokoiła i powiedziała.- Okay, teraz moja kolej. Miałam być chłopakiem.
- Ja też.- Payton podniosła dłoń.- Miałam nazywać się Kyle, ale urodziłam się jako dziewczynka. Mojej mamie bardzo podobało się to imię, więc zmieniła ostatnią literę i to dlatego nazywam się Kyla.
- A ja miałam być Charliem. Witaj w klubie.- przybiła z brunetką piątkę.
- Ja miałam być Fanny.- przerwała im irlandka.- Ej, dziewczyny, może teraz pogadamy o bardziej osobistych sprawach?- zapytała, na co wszystkie jej się sprzeciwiły.- Uznaję to za tak. W takim razie powiem wam, że jeszcze nigdy z nikim nie poszłam do łóżka.- odparła i znowu zgłosiły się wszystkie oprócz blondynki.- Wow, dziewczyno, jesteś nieprzewidywalna. Zrobiłaś to na osiemnastce swojego kuzyna?
- Nie, po balu maturalnym razem ze swoim przyjacielem, a potem straciliśmy ze sobą kontakt. On jest teraz na wymianie międzynarodowej w USA i studiuje prawo na Yale, a ja wolałam sobie odpuścić na razie studia i potem pójść na jakiś kierunek zajmujący się muzyką.
- Jesteś niesamowita.- powiedziała Kyla.- A ja nigdy nie samookaleczałam się.
Wszystkie podniosły rękę do góry, oprócz jednej dziewczyny i tym razem nie była to panna Taylor.
Hej, hej, hej. Witajcie po tym długim miesiącu mojej nieobecności na tym blogu. Tak się cieszę, że w końcu znalazłam chwilę na to, aby tu coś napisać. Niestety, nadchodzące święta wiążą się z różnymi poprawkami oraz sprawdzianami, które czekają na mnie w szkole, ale odłóżmy to na bok. Co myślicie o rozdziale? Podoba się wam? Co sądzicie o dziewczynach? Macie już swoją ulubienicę? Według mnie każda jest wspaniała na swój sposób. Zastanawiam się czy wiecie, która z nich nie podniosła ręki.
Dzisiaj nasza Taylor ma urodziny #HappyBirthdayTaylorSwift. Złożyliście już jej życzenia?
Tymi o to gifami kończę dzisiejszy wpis. Do następnego rozdziału, który możliwe, że pojawi się jutro. Pa pa, kochani.







Na prawde fajnie się zaczyna! Chętnie zajrzę po więcej ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję :*
UsuńFajny rozdział, ale jedna rzecz rzuciła mi się w oczy.
OdpowiedzUsuńDialog powinien wyglądać tak:
- Rosie - powiedziały równocześnie i odwróciły się w jej stronę.
Zamiast tak:
- Rosie.- powiedziały równocześnie i odwróciły się w jej stronę.
Chodzi tylko o tą kropkę :D
Mam nadzieję, że nie przyjmiesz tego jako hejt, tylko krytykę. Życzę weny podczas pisania dalszych rozdziałów :)
Dziękuję, że zwróciłaś mi uwagę, przy następnym rozdziale napewno będę o tym pamiętała :*
UsuńSuper!. :*
OdpowiedzUsuńDziękuję :*
UsuńŚwietny rozdział! ♥
OdpowiedzUsuńhttp://everything-has-changed-ausllystory.blogspot.com/
Dziękuję misiu :*
Usuń